Edukacja inwestora, Inwestowanie

WZA: czyli święto inwestorów. Po co w ogóle uczestniczyć?

1 lipca 2018 • By

WZA: czyli święto inwestorów 

Walne Zgromadzenie to wielkie święto inwestorów. Czy polega ono na piciu szampana i klepaniu się po plecach? Może. Tylko w przypadku start-upu jest to czas intensywnych rozmów. Wyboru członków rady nadzorczej. Konfrontacji z prezesem poprzez zadawanie pytań o działalność biznesu. Ogólnie rzecz biorąc jest to najciekawszy czas dla inwestorów. Bo spółka dopiero kształtuje swój byt na rynku. A co za tym idzie: możemy wyciągnąć sporo wiedzy dla siebie. Dlatego dzisiaj przygotowałem wpis podsumowujący dotyczący ostatniego Walnego Zgromadzenie spółki iniJOB. Będą dwa wpisy: pierwszy bardziej merytoryczny i kolejny z moimi przemyśleniami związanymi z WZA.

WZA: wybrano 8 członków rady nadzorczej!

Zgodnie z tytułem akapitu: wybranych zostało 8 członków rady nadzorczej na Walnym Zgromadzeniu inijob. Jestem w szoku, bo taka ilość osób to darmowy know-how do spółki. Czyli prawdziwe zaangażowanie inwestorskie na początku rozwoju. Poniżej opiszę Wam króciutko co mnie najbardziej zdziwiło.

Ludzie zarabiający po kilka/kilkanaście (tak wnioskuje po przedstawieniu ich kompetencji podczas WZA) tysięcy miesięczne zaangażowali się w spółkę, która nie jest notowana i nie będą otrzymywali wynagrodzenia za swoją pracę. Chyba zwariowali? Po co robić coś za darmo jak można zyskiwać więcej ze swojej pracy na etacie/biznesie? Odpowiedź jest prosta:

  • know-how (w żadnym podręczniku nie otrzymacie takiego doświadczenia praktycznego jak podczas analizy obecnej sytuacji spółki. Dodatkowo doradzanie/naradzanie się w grupie specjalistów przekłada się na ogromny zasób). To jest prawdziwy smaczek dla osób lubiących powiększać swoje kompetencje i gromadzić nową bardzo przydatną wiedzę.
  • bezpośredni wpływ na działalność spółki: najlepsze informacje zawsze wychodzą od prezesa zarządu, który kontroluje spółkę i cały biznes. Jeżeli którykolwiek z członków rady nadzorczej ma wątpliwości to pyta. I potem stara się skonfrontować wizję prezesa z jego wizją. Oczywiście, jeżeli Prezes jest otwarty na takie rozmowy.
  • moc prawa: skończył się rok obrotowy, musimy zatwierdzić sprawozdanie finansowe. Mamy wszystko pod ręką.  Coś nam się nie podoba. Jakie mamy opcję? Wydaje mi się, że artykuł 143 paragraf 3 będzie miał zastosowanie. Poniżej wklejam Wam całość:

§ 3. Rada nadzorcza może wytoczyć, w imieniu spółki, powództwo o odszkodowanie przeciwko komplementariuszom niepozbawionym prawa do prowadzenia spraw spółki lub jej reprezentowania. Przepisy art. 483–490 stosuje się odpowiednio.

Źródło: KSH

No dobra mamy same plusy, gdzie są minusy? Zanim przejdziemy do konkretów poniżej to zadajmy sobie pytanie: czy są to minusy czy inwestycje? Używając słowa minus, musielibyśmy coś stracić. Od razu nasuwa nam się wydźwięk negatywny. A w momencie, gdy użyjemy słowa: inwestycja, to mamy bardziej pozytywny wydźwięk. Bez względu na to czy będziemy mieli sukces w spółce czy nie. Może to być pewnego rodzaju oszukiwanie siebie, ale warto rozważyć taką opcję. Przejdźmy teraz do konkretów w punktach poniżej:

  • poświęcenie czasu: załóżmy, że osoby zasiadające w RN zarabiają 10k netto miesięcznie. Jak podzielimy sobie nasze 10k przez 160 godzin w miesiącu to wychodzi nam 62,5 złotych za godzinę pracy. Powiedzmy, że Walne Zgromadzenie zwołamy raz do roku, które trwa 3 godziny. Dodatkowo raz na kwartał spotyka się RN z prezesem, żeby przedyskutować sprawy spółki. Powiedzmy, że trwa to 8 godzin. Czyli mamy razem: 3 godziny na Walne Zgromadzenie + 4 spotkania w roku po 8 godzin. Czyli mamy 35 godzin poświęconych spółce.
  • 35 godzin x 62,5 zł zaokrąglijmy wychodzi nam 2200 złotych rocznie

Dużo, mało? Jak wycenić wiedzę, którą zdobyło się podczas takich narad? Zawsze jest problem/zagwozdka z wyceną naszych umiejętności. Naszych aktywów niematerialnych.

WZA: Rada Nadzorcza (kto skorzysta)?

Kto skorzysta najmocniej z zasiadania w radzie nadzorczej? To zależy: od poziomu naszej wiedzy. Wiadomo, że wraz ze wzrostem naszej wiedzy rośnie nasze wynagrodzenie. Następnie dodajmy do tego zdolność uczenia się w takiej radzie nadzorczej. Jest to bardzo intensywny czas, z prostej przyczyny: wszyscy są wyedukowani i nie będą tracić czasu na rozmawianie o rzeczach oczywistych dla nich. Gdzie dla osoby początkującej będzie to wyglądać jak wejście na najwyższa możliwą górę ich intelektualnych możliwości. Potrzebujemy czasu, wiele razy pisałem Wam o tym w jaki sposób przebiega proces uczenia się. W dwóch artykułach poniżej możecie sobie doczytać jak sprawa wygląda:

  1. Jak uczyć się inwestowania: na co warto zwrócić uwagę
  2. Ucz się synek ucz. I buduj kompetencje

Odwróćmy nasze pytanie: kto najmniej skorzysta w zasiadaniu w radzie nadzorczej (jest to moja subiektywna opinia, prawdopodobnie sporo osób może mieć inny pogląd na ten temat. Jeżeli tak to napiszcie mi w komentarzu)

Jeżeli nie wiesz w jaki sposób:

  1. wycenia się spółki (metody ustalania wartości do danej spółki)
  2. czym jest ksh  i co zawiera (ogólne pojęcie. Żeby wiedzieć jak się w nim odnaleźć)
  3. jak czyta się sprawozdania finansowe
  4. jak tworzy się biznes (prowadzi działalność). W różnych działach:
    1. finansowym
    2. prawnym
    3. marketingowym
    4. IT
    5. produkcyjnym

To będziesz prawdopodobnie mocno zagubiony podczas słuchania takich rozmów. Chociaż w idealnym modelu powinniśmy mieć sporo kompetencji ze wszystkich dziedzin. Jak wiadomo, bywa rożnie. Możemy znaleźć różny układ sił. Przykładowo ktoś będzie bardzo mocny z IT, prawa, finansów, marketingu. Takie kompetencje z pewnością wiele wniosą do spółki. Jeżeli niewiele wiesz z tych działów, to jeszcze warto się podszkolić. Przykładowo w uczestnictwie na Walnym Zgromadzeniu. A nie kandydowaniu do Rady Nadzorczej.

Ale ja nie wiem jak się dostać do RN, bo wszystkie stanowiska są już pozajmowane:

  1. stwórz coś własnego,
  2. poznaj ludzi,
  3. wyróżnij z tłumu.

Wiadomo, że po studiach to nie za wiele się ogarnia. Dlatego trzeba zdobyć kompetencje i potem iść po więcej.

WZA: Prezes pod ostrzałem pytań

Nic nie daje lepszego wglądu w spółkę jak zadanie prezesowi pytań o biznes. Tylko o co ja będę pytał? Przecież prezes zawsze odpowie mi, że idzie super. Znowu wracamy do naszego klucza: know-how. Bez jakiejkolwiek wiedzy na tematy o których pisałem powyżej będziemy siedzieli jak takie małpy, przytakując głową. Na koniec będziemy bili brawo, że wszystko jest na dobrej drodze do osiągnięcia milionów.

Na Walnym pojawił się inwestor, który był dobrze przygotowany, zadał około 10 pytań do prezesa. Nie były to pytania typu:

  • jak idzie w biznesie: a dobrze idzie
  • skąd pozyskacie nowe finansowe: a skądś weźmiemy
  • skąd weźmiecie nowy model sprzedaży: coś tam wymyślimy

Był konkrety, nie pamiętam wszystkich pytań. Wypiszę Wam dwa z nich:

  • Jakie przetestowaliście już modele sprzedaży, w jakim okresie je testowaliście, jakie był z tego wyniki i dlaczego?
  • Skąd weźmiecie kolejny cash flow do spółki. Będzie on z emisji akcji? Pozyskacie nowego inwestora? Może będzie to dofinansowanie?

Więcej pytań nie pamiętam, było jeszcze kilka rzeczy związanych z ekspansją zagraniczną. I aktualnym modelem sprzedaży. Wszystko zostało wyjaśnione przez prezesa. Z tego co pamiętam to odpowiedział tylko na jedno pytanie: nie wiem. Reszta była dokładnie omówiona, trwało to około 1,5 godziny.

WZA: wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza

Spółka komandytowo-akcyjna, komplementariusz, komandytariusz. Ogarniasz te pojęcia na tip-top? Nie? A powinieneś. Bo właśnie formy organizacyjno-prawne w biznesie są bardzo istotnie. Nie tylko ze względów podatkowych. Mogą to być względy strukturalne. Przykładowo spółka komadytowo akcyjna to taka hybryda spółki osobowej i kapitałowej.

No dobra, ale co  tego wynika? Przykładowo chcielibyśmy założyć spółkę akcyjną to wzrastają nam od razu wymogi. Nawet nie zamierzamy jej wprowadzić w danym momencie na rynek główny. Tylko kapitał założycielski w spółce akcyjnej to 100 tys. złotych. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością? Już mniej. Bo kapitał założycielski wynosi 5 tysięcy złotych. A co w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej? Jest to koszt 50 tysięcy złotych. A co w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej z.o.o? Co to w ogóle jest za twór?

Nie będę w tym wpisie rozpisywał się dokładnie do czego jest to nam potrzebne. Wymieniłem Wam powyżej kilka najważniejszych rzeczy, które na samym początku prowadzenia biznesu będą decydować o formie organizacyjno-prawnej naszej spółki. Co w przyszłości przełoży się na zyski/straty wynikające z prowadzenia biznesu.

Co najważniejsze, to: na walnym iniJOB mogliśmy się nauczyć w jaki sposób przenosi się kapitał z jednej spółki do drugiej. I po co dokładnie taka metoda została wybrana.

WZA: czary mary, podaj nam idealny wskaźnik

Co w momencie gdy nie wiemy w jaki sposób mamy ocenić start-up? Podczas Walnego Zgromadzenia pojawiły się takie ciekawostki:

  • Kamienie milowe
  • Jak wprowadzić produkt na rynek?
  • Jak testować wprowadzony produkt
  • Jak ustalić koszty? Minimalizować?
  • W jaki sposób ocenia się dane projekty inwestycyjne?

Nie rozumiesz tych pojęć? Pierwszy raz o nich słyszysz? To warto o nich więcej poczytać w przypadku jeżeli decydujesz się o otwarciu własnego biznesu. Chociaż tak naprawdę każdy z nas prowadzi biznes. Nawet pracując na etacie. Więcej o tym temacie napisałem Wam w kolejnym wpisie: Walne Zgromadzenie: czyli święto inwestorów część 2

WZA: komunikacja

Bez świadomego akcjonariatu wszyscy będą się klepać po plecach w momencie gdy jest dobrze. Nikt nie będzie widział żadnych problemów. Całe szczęście podczas Walnego było mnóstwo osób ogarniętych. Które zakomunikowały prezesowi o swoich potrzebach informacyjnych. Jedną z takich rzeczy jest informacja o sprawozdaniu finansowym, poprosiliśmy żeby było wysyłane akcjonariuszom. Tak żebyśmy nie musieli specjalnie udawać się do KRS.

Dodatkowo (ale to już w przypadku RN) będą oni otrzymywać szczegółową informację dot. postępu różnych procesów w firmie (dla inwestorów będzie ogólna informacja). Dlaczego o tym piszę? Bez konkretów, których wymagają inwestorzy prezes sam by nic nie dał. Bo przecież wszystko wie. A jak inni się nie zgłaszają to widocznie nie ma takiej potrzeby. Jako inwestorzy warto mieć własny know-how, dzięki któremu będziemy mogli sprawdzać spółkę na własną rękę. Co jest ogromnym atutem.

WZA: Michał został przewodniczącym Rady Nadzorczej!

Niedawno dowiedziałem się, że Michał Stopka został przewodniczący Rady Nadzorczej iniJOB! Dzięki naszej znajomości mogę otrzymywać ciekawe know-how o tym w jaki sposób Rada Nadzorcza funkcjonuje. I jakie ciekawe know – how dzięki temu można zbudować. Dlatego też warto się grupować, pozyskiwać nowe znajomości. Bo dzięki temu możemy zyskać sporo dodatkowej wiedzy. Jakby ktoś nie wiedział to mamy specjalnie w tym celu klub na facebooku: Setki inwestorów na walnych! W klubie jest sporo osób zainteresowanych właśnie tą tematyką. Warto dołączyć do naszego grona inwestorów.

WZA: walka na żywym organizmie

Studia, studiami. Tam uczymy się przeważnie teorii. A najwięcej jesteśmy się w stanie nauczyć w ogniu praktyki. Dlatego Michał otworzył swoją szkołę inwestorów profesjonalnych. Chcemy w przyszłości stworzyć ze szkoły coś większego. Póki co nie możemy wam zbyt wiele zdradzić.

Standardowo na końcu naszej analizy każdy z nas powinien sobie stworzyć własny bilans. W którym porównamy sobie wszystkie zyski i starty. Następnie standardowo kierując się własnym egoistycznym podejściem do życia. Podejmiemy decyzję, że chcemy uczestniczyć w takich wydarzeniach i mieć wpływ na spółkę.

Na koniec standardowo Apel Michała:

Zgodnie ze sławnym powiedzeniem Billa Clintona: „Gospodarka Głupcze mam do Was ogromny apel:

  • Rozmawiajcie ze znajomymi na tematy ważne dla Polski, szczególnie te związane z gospodarką. Śledźcie wypowiedzi wszystkich polityków (tutaj są linki na FB). Pytajcie co i jak konkretnie mają zamiar zrobić w kwestiach gospodarczych i finansów publicznych? Jakie dokładnie będzie to miało przełożenie na stronę przychodową i kosztową? Czy oni wiedzą o czym w ogóle mówią? Nie dajcie się zwieść sloganom i byle jakim odpowiedziom bo slogany nic nie zmienią!
  • Jeżeli jesteś dziennikarzem czy blogerem, pisz jak najwięcej na tematy gospodarcze! Merytoryczna dyskusja w tym zakresie, to klucz do sukcesu naszego kraju, mocnego wzrostu wynagrodzeń w Polsce i powrotu kilku mln osób z emigracji oraz poprawy sytuacji finansów publicznych! Zgodnie z moim artykułem i poniższym wykresem: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS

wynagrodzenia-a-pkb

Źródło: powyższy artykuł, obliczenia własne dla roku 2012 na podstawie GUS, wordbank.org, forsal.pl