Edukacja inwestora, Inwestowanie, Jak przebiega proces nauki

Matthew Effect: czyli wyedukowani stający się mistrzami. A niewyedukowani tracą wszystkie szanse

7 grudnia 2017 • By

Matthew Effect: po co to komu?

Bardzo często pojawiają się tematy w mediach o nierównościach społecznych, o tym, że „bogaci stają się bogatsi a biedni tracą wszystko„. Czemu tak się w ogóle staje, czy osoby biedne/z mniejszym kapitałem nie mają szans wejść wyżej na drabinie społecznej? A tak w ogóle co ten temat ma wspólnego z uczeniem się? W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam czym jest Matthew Effect., czyli efekt św. Mateusza. I postaram się pokazać Wam mój sposób myślenia na proces zdobywania wiedzy.

I zanim zaczniemy,  efekt świętego Mateusza możemy zauważyć praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia. Chociaż moim zdaniem nie powinniśmy traktować tego zjawiska jako pewnik. Bardziej jako pomoc/poszerzenie horyzontów w rozwoju własnego warsztatu naukowego.

Matthew Effect: cykl edukacyjny

To jest wpis z cyklu edukacyjnego:

Dlaczego bogaci stają się bogatsi a biedni biedniejsi: czyli jak przebiega proces nauki w praktyce

  1. Dlaczego bogaci stają się bogatsi a biedni biedniejsi. Jak się uczyć: co warto wiedzieć o procesie
  2. Wielka piątka: czyli pięcioczynnikowy model osobowości
  3. Bogaci stają się bogatsi a biedni biedniejsi: Matthew Effect: wyedukowani stający się mistrzami. A niewyedukowani tracą wszystkie szanse<—- jesteś tutaj
  4. Poczucie własnej wartości: nasz zapalnik do działania
  5. Zamknięty i otwarty umysł: czyli „nie wiem”, ale spróbuje się nauczyć
  6. Podsumowanie: bez pracy nie ma kołaczy

Matthew Effect: wstęp

Zaczniemy od definicji, która można znaleźć na angielskiej Wikipedii:

Efekt św. Mateusza lub efekt zakumulowanej przewagi, przedstawiona w socjologii jest fenomenem czasami będącym podsumowaniem tymi słowami: „bogatsi stają się bogatsi, a biedni stają się biedniejsi”. Pojęcie ma zastosowanie do kwestii sławy i statusu, ale może być też zastosowane praktycznie do zakumulowanej przewagi kapitału ekonomicznego.

Źródło: Wikipedia

Taka definicja nam nic nie mówi. Fajnie czyta się regułkę: „bogatsi stają się bogatsi, a biedni stają się biedniejsi”. I możemy wyróżnić dwie sytuację osób:

  • ci biedniejsi będą czuli niesprawiedliwość społeczną (gniew, frustrację, zniechęcenie, brak perspektyw)
  • ci bogatsi będą czuli, że tworzą coś dla społeczeństwa/rodziny. Robią coś dobrego w życiu (i odczuwają zadowolenie, radość, spełnienie, przynależność)

To dalej nam nic nie mówi, zerknijmy do kolejnej definicji związanej z efektem świętego Mateusza. W kolejnych akapitach rozwinę Wam myśl, tak żebyście wiedzieli co poeta miał na myśli. Poniższa definicja została trochę przeze mnie zmieniona (nie jest przetłumaczona 1:1):

Powolna nauka czytania ma kognitywne (poznawcze), behawioralne i motywacyjne konsekwencje, które spowalniają rozwój funkcji kognitywnych (poznawczych) i wstrzymują rozwój na wielu akademickich płaszczyznach. W skrócie, gdy rozwijamy umiejętność czytania, inne kognitywne procesy połączone z tym podążają za procesem umiejętności czytania (lepiej reagujemy na bodźce bo zostały dobrze zakodowane w mózgu). I podobnie jest w drugą stronę: w momencie gdy nie rozwijamy tej umiejętności, inne kognitywne procesy związane z czytaniem nie rozwijają się tak szybko. Im pozwalany na większą przepaść w braku umiejętności płynnego czytania tym gorzej. Dlaczego? Bo jako istoty społeczne porównujemy się do innych. I widzimy, że Jan Kowalski czyta zdecydowanie lepiej. My jesteśmy na poziomie 1 a Jan na poziomie 15, więc uważamy, że nigdy go nie dogonimy bo brakuje nam 14 poziomów. Tylko nie zdajemy sobie sprawy, że nie pozostało nam 14 kroków, tylko mniej. Bo nasze umiejętności będą rosły logarytmiczne. 1/2/4/8/16 (nie zawsze). Odpuszczamy i nie wracamy, bo proces sam w sobie jest nieprzyjemny.

Źródło: OpenCollages

Super, przecież wszystko jest logiczne. Jak nie nauczysz się płynnie czytać to w przyszłości niewiele osiągniesz (przynajmniej zamknie Ci się wiele bram). Do czego dążysz w tym artykule? Chciałbym żebyśmy skoncentrowali się pod koniec artykułu na małych krokach i emocjonalnych bodźcach, które napotykamy codziennie na swojej drodze. Jeszcze przejdziemy przez dwa akapity, które pomogą nam zrozumieć szerszą perspektywę.

Matthew Effect: wideo

Fajnie jakbyście się zapoznali z poniższym wideo. Pod wideo wypisałem Wam najważniejsze informacje:

W wideo pojawią się informacje o Efekcie św. Mateusza. A w szczególności:

  • na początku wideo autor wspomniał, że Efekt świętego Mateusza nie odnosi się tylko do nauki. Tylko do osiągnięć ogółem, włączając osiągnięcia w nauce.
  • autor stworzył swój model rozwoju czytelnictwa (nie wiem jak to dokładnie przetłumaczyć). W którym pokazał jak wygląda sytuacja dwóch grup dzieci:
    • które nauczyły się dobrze czytać: w przyszłości miały one zdecydowanie lepszy rozwój. Dlaczego? W momencie gdy rozwiniemy jakąś umiejętność w bardzo wysokim stopniu (czytanie) to mamy sporo zasobów intelektualnych do rozwiązywania dodatkowych zagwozdek podczas czytania. Rozumiemy więcej słów, co pozwala nam na lepsze zrozumienie tekstu. A przez to mamy lepsze osiągi w przyszłości. Bo  czytanie ze zrozumieniem nie będzie nam sprawiało tak dużych problemów jak w przypadku dzieci mniej rozwiniętych. Buduje się przewaga, która rośnie z czasem w sposób logarytmiczny. Dlaczego?
      • wiedza
      • szybkość czytania
      • pozytywna informacja zwrotna: jestem w czymś dobry!
      • rozwijanie kreatywności
    • które były słabsze niż poprzednie dzieci: zdecydowanie słabszy rozwój. I wszystkie opisane powyższej zalety idą praktycznie w drugą stronę:
      • mniejsza wiedza
      • powolne czytanie
      • negatywna informacja zwrotna: jestem debilem, nie umiem czytać
      • słaba kreatywność: brak wkładu do naszego procesora (wiedzy). Możemy być osobami mega kreatywnymi, ale jak nie włożymy twardego dysku do naszego komputera to będzie to proces mega powolny. 

Matthew Effect: pułapki

Poniżej znajdziecie dwie grafiki przedstawiające dwie różne sytuacje osób/dzieci:

  1. Dla osoby, która rozpoczęła słabo swoją przygodę z czytaniem
  2. Dla osoby, która rozpoczęła lepiej swoją przygodę z czytaniem

Przyjrzyjmy się pierwszej grafice:

Źródło: Opracowanie własne na podstawie NIFID

Zanim zaczniemy jeszcze kilka słów o context bound (na powyższej pierwszej grafice). Nie mogłem dobrze przetłumaczyć context bound. Chociaż wydaje mi się, że więcej informacji możemy znaleźć w context effect. Dodatkowo na stronie 7 macie wyjaśnienie jak autor rozumie efekt kontekstu. Wracamy do analizy grafiki.

Zobaczcie jak jeden błąd w naszym życiu (słabo rozwinięte umiejętności czytania). W szczególności gdy jesteśmy dziećmi i za wiele nie rozumiemy, może prowadzić do bardzo przykrych konsekwencji. Zaznaczyłem Wam 5 strzałek na czerwono (grafika powyżej), które według mnie warto przeanalizować:

  1. Powolny rozwój słownictwa: fajnie można to zauważyć na przykładzie nauki obcego języka. Przeważnie nie znamy znaczeń wielu słów i nie jesteśmy w stanie przeczytać płynnie tekstu. Co uniemożliwia nam dalszy rozwój.
  2. Słabe zrozumienie: czytam, czytam, czytam i nie rozumiem. Nie bez powodu, w końcu żeby dobrze przyswoić sobie pewien zakres wiedzy musimy posiadać wiedzę nie tylko z danego tematu. Jeszcze bardzo mocno przydaje się umiejętność czytania na bardzo wysokim poziomie. Pozwalająca nam na korzystanie z pozostałych zasobów mózgu, które nie są przeciążone procesem czytania.
  3. Niska wytrwałość: wszyscy pragną, żeby być wytrwałymi osobami w dążeniu do celu. Gdzie byśmy nie spojrzeli, brak wytrwałości przynosi praktycznie pewną porażkę. Chyba, że stanie się cud.
  4. Behawioralne problemy: czyli znowu w życiu mi nie wyszło. Żeby osiągnąć zawody najlepiej opłacalne, umiejętność czytania jest niezbędnym minimum.

Podsumowując pierwszą grafikę, jeżeli mamy problemy w danej dziedzinie, która chcielibyśmy poznać to praktycznie ciągle otrzymujemy negatywną informację zwrotną. I zniechęca nas to do kolejnych działań. I potem patrzymy na innych i mówimy: „popatrz ten to ma wrodzony talent, nauka idzie mu błyskawicznie. A mi nic do głowy nie wchodzi. Chyba nic ze mnie nie będzie.”

Matthew Effect: prawidłowa droga

Popatrzmy jak sprawa wygląda przy osobach, które wcześniej ogarnęły umiejętność czytania w stopniu zadowalającym:

Źródło: Opracowanie własne na podstawie NIFID

W tym przypadku zaznaczyłem Wam dwie czerwone strzałki:

  • szybkie czytanie z kontekstu: prowadzi do jednej bardzo ważnej rzeczy, czyli przyjemności. Jak jesteśmy mocno ogarnięci w danym temacie to nauka nie jest już drogą krzyżową. Przynosi nam ona sporo zadowolenia. Dlaczego? Pozytywna wiadomość zwrotna: zrobiłem coś dobrze i w miarę szybko: jestem inteligentny, mogę coś w życiu osiągnąć.
  • zrozumienie: jeżeli temat dobrze rozumiemy to eksploracja rzeczy związanych z tematem przynosi nam sporo przyjemności. Tylko jak to bywa we wszystkim, zrozumienie nie pojawia się po tygodniu. Potrzebujemy sporo wkładu własnego, żeby dobrze ogarniać temat.

Matthew Effect: mój przykład

Opiszę Wam moją przygodę z nauką angielskiego. Jako standardowy uczeń polskich szkół wpadłem do grupy: coś tam gramatyki umiem. Trochę słownictwa mam, ale czytanie biegłe sprawia mi ogromną trudność. Dokładnie sprawdzają się rzeczy z diagramu 1:

  • niski poziom praktyki (wolumen)
  • powolny rozwój słownictwa
  • słabe zrozumienie

Jakie było moje rozwiązanie na taki stan rzeczy? Proces trzeba odwrócić:

  • wysoki poziom praktyki (wolumen). Osobiście dużo czytałem, oglądałem wywiadów i słuchałem podcastów: niektórzy może lubią mniej czytać, a więcej rozmawiać, więc warto w ten sposób też zdobywać wiedzę.
  • powolny rozwój słownictwa (często powtarzane wyrazy = szybki rozwój słownictwa), ale nie tak jak w szkole: słówka i na pamięć. Uczmy się z kontekstu, szukajmy wygodnych dla siebie metod „spotykania” się z takimi słowami.
  • w efekcie przekłada się to na zdecydowanie lepsze zrozumienie.

Aktualnie jestem w stanie czytać informacje po angielsku i następnie pisać ten artykuł. Jakoś 2 lata temu to było dla mnie niemożliwe. Po przeczytaniu strony tekstu miałem dość intelektualnych wycieczek na kolejny dzień. Co mi dało nauczenie się sprawnego czytania po angielsku? Otworzyły się nowe bramy, które dają mi nowe możliwości. Przede wszystkim jestem w stanie ogarnąć wiedzę po angielsku (baza wiedzy jest nieporównywalnie większa) Przykładowo wiedza z zakresu, którą zgłębiam:

  • makro-ekonomii: analiza FED + ECB
  • analizy finansowej: darmowe + płatne materiały specjalistów od finansów na youtube (większość wartościowego materiału jest prezentowana w USA)
  • psychologii: darmowe + płatne materiały specjalistów
  • fizjoterapii/treningu: darmowe + płatne materiały specjalistów
Matthew Effect: podsumowanie

I na koniec warto by było odpowiedzieć dlaczego Matthew Effect, inaczej efekt świętego Mateusza pokazuje nam, że: „bogaci stają się bogatsi a biedni stają się biedniejsi”. Zasady są brutalnie proste, albo się rozwijasz i zbierasz owoce swojej pracy w przyszłości. Bo działa proste prawo popytu i podaży. Im mniej danego dobra mamy w tym przypadku (wiedzy) a jest na nie większe zapotrzebowanie (rozwijający się rynek ogólnoświatowy) tym cena idzie szybciej do góry (wypłata).

A jeżeli jesteś w stanie wykonywać zawód, gdzie zastąpi Cię 90% ludzi na tym świecie to twoja wypłata nigdy nie będzie wysoka. Bo brakuje Ci odpowiednich kompetencji za które inni są w stanie zapłacić sporo pieniędzy. Większość osób może powiedzieć, że jest to skandal, wyzysk, źli kapitaliści. Wystarczy sprawdzić sobie ile konkretny student (rodzice) musieli wydać pieniędzy/poświęcić czasu na wykształcenie dobrego inżyniera itd. Pomijając kwestie przydatności. Bo oczywiście są różne drogi dojścia do sukcesu. Jednakże każda z nich prowadzi przez pasmo wyrzeczeń.

Tym wpisałem chciałem Wam pokazać w jaki sposób zmienia się postrzeganie świata poprzez naukę albo brak nauki jednej kompetencji. Dlatego ciągle z Michałem namawiamy Was do ciągłej edukacji i poszerzania horyzontów. Bo ma to realne przełożenie na nasze życie. W większości przypadków nie od razu. Nie jest to natychmiastowa gratyfikacja. Jest to powolne sianie, oranie a następnie zbieranie plonów.

Na koniec standardowo Apel Michała:

Zgodnie ze sławnym powiedzeniem Billa Clintona: „Gospodarka Głupcze mam do Was ogromny apel:

  • Rozmawiajcie ze znajomymi na tematy ważne dla Polski, szczególnie te związane z gospodarką. Śledźcie wypowiedzi wszystkich polityków (tutaj są linki na FB). Pytajcie co i jak konkretnie mają zamiar zrobić w kwestiach gospodarczych i finansów publicznych? Jakie dokładnie będzie to miało przełożenie na stronę przychodową i kosztową? Czy oni wiedzą o czym w ogóle mówią? Nie dajcie się zwieść sloganom i byle jakim odpowiedziom bo slogany nic nie zmienią!
  • Jeżeli jesteś dziennikarzem czy blogerem, pisz jak najwięcej na tematy gospodarcze! Merytoryczna dyskusja w tym zakresie, to klucz do sukcesu naszego kraju, mocnego wzrostu wynagrodzeń w Polsce i powrotu kilku mln osób z emigracji oraz poprawy sytuacji finansów publicznych! Zgodnie z moim artykułem i poniższym wykresem: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS

wynagrodzenia-a-pkb

Źródło: powyższy artykuł, obliczenia własne dla roku 2012 na podstawie GUS, wordbank.org, forsal.pl